To był potworny krzyk rozpaczy

- To nie był jeden okrzyk: k...a, jak napisali w stenogramie. Tam krzyczeli wszyscy naraz, z przerażenia, strachu, przeklinając. Do tego ogłuszający ryk silników. To było straszne, wciąż ciężko o tym mówić - łamie się głos naszemu rozmówcy. - Ja ciągle to słyszę - dodaje. Ten człowiek był w Moskwie, słuchał nagrań z czarnej skrzynki prezydenckiego tupolewa i identyfikował głosy. Ostatnie sekundy były dla niego szokiem... media.wp.pl

Oryginalny artykuł: http://media.wp.pl/kat,1022943,wid,12339968,wiadomosc.html